Najczęstszą przyczyną, dla której poszkodowani występują do sądu w związku z ubezpieczeniami od odpowiedzialności cywilnej, czy autocasco, jest wysokość odszkodowań wypłacanych przez ubezpieczycieli za szkody na pojazdach. Rozbieżności między kalkulacjami przedstawianymi przez ubezpieczycieli, a tymi wykonanymi na prywatne zlecenie poszkodowanego bywają znaczne i w głównej mierze wynikają z rodzaju zastosowanych części, a tym samym z różnego oszacowania ich wartości. Ubezpieczyciele przy ustalaniu wartości szkody zazwyczaj posiłkują się cenami części nieoryginalnych, nawet w wypadku gdy uszkodzeniu uległy części oryginalne, pochodzące wprost od producenta pojazdu.

W orzecznictwie znaleźć można poglądy opowiadające się zarówno za wykorzystywaniem oryginalnych części do naprawy szkody w pojeździe, jak i te, które zdecydowanie przeczą takiej możliwości, wskazując na części zamienne jako wystarczające dla zadośćuczynienia obowiązkowi naprawienia szkody. Wobec niejasności w wielu aspektach dotyczących likwidacji szkód w oparciu o OC i AC, opracowany został w 2017 roku przez Rzecznika Finansowego raport „Wytyczne nadzorcze w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych a praktyki zakładów ubezpieczeń”, który daje ogląd między innymi na  to, w jaki sposób oceniać, czy w danym przypadku powinny zostać zastosowane części oryginalne, czy może zamienniki, jednak najistotniejsze stanowiska w tej materii odnaleźć można w orzecznictwie Sądu Najwyższego.

Już w ubiegłym wieku kwestie stosowania części oryginalnych i zamienników w kalkulacjach ubezpieczycieli budziły wątpliwości. Na kanwie jednej ze spraw w wyroku z 05 listopada 1980 r. Sąd Najwyższy wskazał, że:

Przywrócenie rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej 

do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody

Jeżeli do osiągnięcia tego celu konieczne jest użycie nowych elementów, to poniesione 

na nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody przez przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego. W konsekwencji powyższe wydatki obciążają osobę odpowiedzialną za szkodę.

Orzeczenie to nie straciło na aktualności w tym zakresie i w zasadzie zdaje się być odpowiedzią na zwarte w tytule pytanie, warto jednak przyjrzeć się tej kwestii dokładniej.

Obowiązek pełnego naprawienia szkody

Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z dnia 12 kwietnia 2012 r. rozstrzygając pytanie prawne odnośnie możliwości domagania się odszkodowania wyliczonego w oparciu o ceny „nowych” części, wskazuje, że:


Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty,
w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu.

Sformułowanie „celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części” w zasadzie rozstrzyga, czy ubezpieczyciel powinien wyliczyć szkodę w oparciu o części oryginalne, czy zamienniki. Przyjąć bowiem należy, że zasadność zastosowania w konkretnym przypadku części oryginalnych, uzależniona będzie od osobliwości i charakterystyki danego przypadku. Jeśli bowiem uszkodzeniu uległa część oryginalna, to przeliczenie szkody z uwzględnieniem części zamiennej, o niższej wartości ekonomicznej, nie będzie prowadziło do całkowitej kompensacji szkody, a co za tym idzie pogorszy położenie poszkodowanego w odniesieniu do stanu sprzed zdarzenia powodującego szkodę.

Części oryginalne czy zamienniki?

Dylemat ten z pozoru rozgrywa się między dwiema opcjami – oryginał, czy zamiennik? W praktyce jednak rynek zamienników jest na tyle szeroki, że w pierwszej kolejności należy odróżnić zamienniki, których uwzględnianie w kalkulacjach ubezpieczycieli będzie dopuszczalne, czyli niżej opisane części klasy Q oraz te, których zastosowanie nie czyni zadość obowiązkowi przywrócenia do stanu poprzedniego, bowiem nie posiadają one zaświadczeń o stopniu jakości względem części oryginalnej.

Dwie najbardziej nas interesujące klasy, to klasy O oraz Q. W praktyce różnią się od siebie nieznacznie, bo jedynie logiem marki producenta pojazdu. Części klasy O, są to oryginalne części stosowane w produkcji przez  producenta pojazdu, logowane znakiem danego modelu, czyli części fabryczne. Nie trzeba wskazywać, że części te będą miały najwyższe ceny, tym samym ubezpieczyciele niechętnie będą się godzić na dokonanie kosztorysów naprawy z ich uwzględnieniem.

Klasa Q natomiast to części zamienne, jednak takie które mogą w zasadzie konkurować z oryginałem. Są to bowiem części o takiej samej jakości co komponenty stosowane przez producenta pojazdu w procesie produkcji. Ponadto są wyprodukowane zgodnie ze specyfikacjami i standardami wytwórczymi producenta samochodu, wobec czego zarówno pod względem technikaliów, jak i kwestii bezpieczeństwa odpowiadają tym pierwotnym, jednak nie posiadają oznaczenia właściwego dla danego modelu, czy marki. Sąd Najwyższy wskazuje, że części zamienne mogą być traktowane jako oryginalne, wskazując, że:


Części zamienne są oryginalne, jeżeli producent tych części zaświadczy, że zostały one wyprodukowane zgodnie ze specyfikacjami i standardami produkcyjnymi ustalonymi przez producenta danych pojazdów i są one tej samej jakości co części stosowane do montażu tych pojazdów.

Po spełnieniu wyżej wskazanych wymogów posiadania zaświadczenia o wytworzeniu zgodnie ze standardami producenta pojazdu oraz jakości tożsamej z częścią oryginalną, część taka może być uznana na wystarczającą do naprawienia szkody. Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że należy co do zasady uznać ich użycie za równoważne z zastosowaniem części oryginalnych. Sformułowanie „co do zasady” zdaje się jednak zostawiać otwartą furtkę dla zastosowania wyłącznie części oryginalnych w szczególnie uzasadnionych wypadkach, w których zastosowanie innych części powodowałoby na przykład pogorszenie położenia poszkodowanego. Można wyobrazić sobie przecież sytuację, w której wyjątkowy model auta, będący okazem kolekcjonerskim, którego wartość wskutek naprawy reflektora z użyciem części innych niż te oryginalne z logo producenta, drastycznie spadnie. W takim wypadku słuszne i uzasadnione wydaje się zastosowanie części najwyższej klasy, takiej jakie zamontowane były przed zdarzeniem  szkodowym.

Sąd Najwyższy wskazuje, że: „W ten sam sposób należy co do zasady ocenić wykorzystanie przy ustalaniu odszkodowania także innych części nowych (czyt. zamiennych – red.) które są tej samej jakości co części pochodzące bezpośrednio od producenta pojazdu, oznaczone jego znakiem towarowym albo logo rozprowadzone w opakowaniach w ten sposób oznaczonych i dystrybuowane w ramach jego sieci dystrybucji.”, zaznaczając jednak jednocześnie, że ta reguła nie jest miarodajna w każdym wypadku. W niektórych sprawach Sąd zauważa, że pomijając samą zupełność restytucji, czyli przywrócenia stanu sprzed szkody, w niektórych wypadkach istotny będzie, obok jakości danej części, także fakt jej pochodzenia od producenta i opatrzenia odpowiednim znakiem, czy logo.

Kiedy wobec tego uzasadnione będzie użycie części oryginalnych?

Przyjmuje się, że w przypadku pojazdów nowych, będących jeszcze na gwarancji producenta, naprawa powinna odbyć się wyłącznie w oparciu o części oryginalne, tym samym kalkulacja przedstawiana przez ubezpieczyciela powinna uwzględniać wyłącznie takie części. Jest to szczególnie uzasadnione względami technicznymi, bowiem producenci samochodów zazwyczaj uzależniają zachowanie prawa do gwarancji od wykorzystywania do napraw wyłącznie części oryginalnych, a tym samym zastosowanie części innej klasy nie prowadziłoby do naprawienia szkody, a w zasadzie przeciwnie, powodowało dla poszkodowanego ujemne skutki na przyszłość.

Sąd Najwyższy odnosząc się do możliwości żądania przez poszkodowanego dokonania kalkulacji w oparciu o ceny części oryginalnych, wskazuje także na przesłankę „uzasadnionego interesu”. Chodzi tu na przykład o posiadacza samochodu, który dotychczas wykonywał wszelkie naprawy wyłącznie przy użyciu oryginalnych części w Autoryzowanych Stacjach Obsługi (ASO). Wtedy zastosowanie zamienników mogłoby stanowić pokrzywdzenie jego interesów majątkowych, gdyż mogłoby mieć wpływ na wartość handlową pojazdu, a w konsekwencji nie prowadziłoby do pełnego naprawienia szkody.

Innym uzasadnionym w mojej opinii, przypadkiem stosowania części wyłączenie oryginalnych są pojazdy na tzw. „żółtych tablicach”, czyli zarejestrowane jako zabytki, na które odgórnie nałożony jest obowiązek zachowania 75 proc. oryginalnych części. W odniesieniu do nich jedynym słusznym rozwiązaniem wydaje się stosowanie właśnie części oryginalnych, bez względu na dostępność na rynku zamienników takiej samej jakości.

Istotne są okoliczności danego przypadku

Każdą sprawę należy badać ad casum pod kątem określenia, czy zasadne będzie zastosowanie części oryginalnych, czy też zamienników. Sąd Najwyższy wskazuje, że należy chociażby rozróżnić sytuację, kiedy w pojeździe uszkodzeniu uległy części oryginalne, ale takie które w ciągu codziennej eksploatacji ulegają normalnemu zużyciu, a w konsekwencji i tak muszą zostać wymienione, od sytuacji kiedy zniszczeniu ulegnie część oryginalna zamontowana „na stałe” w pojeździe, której żywotność pokrywa się z okresem żywotności całego pojazdu, jak np. drzwi, czy klapa bagażnika.

Nie budzi także wątpliwości, że wysokość odszkodowania ma być wystarczająca dla przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. To jest w zasadzie clou zagadnienia. Decydującym będzie stan pojazdu bezpośrednio sprzed zdarzenia szkodowego, bo jeśli odszkodowanie ma zagwarantować przywrócenie stanu poprzedniego – to właśnie do niego należałoby się odnosić wykonując kalkulacje rozmiarów szkody. Jednocześnie Sąd Najwyższy objaśnia, co należy rozumieć przez „przywrócenie do stanu poprzedniego”:


(…) przywrócenie stanu poprzedniego ma miejsce, jeżeli stan pojazdu po naprawie pod każdym istotnym względem (stanu technicznego, zdolności użytkowania, części składowych, trwałości, wyglądu estetycznego itd.) odpowiada stanowi pojazdu przed uszkodzeniem.

Prosto z wokandy 

W jednej ze sprawy rozpoznawanych przez Sąd Okręgowy w Toruniu poszkodowany odwoływał się od wyroku Sądu I instancji, który uznał za nieuzasadnione jego roszczenia wobec ubezpieczyciela, w których domagał się zapłaty większego odszkodowania za szkodę, kwestionując m.in. wysokość oszacowanego przez ubezpieczyciela kosztu wymiany przedniego reflektora. Podnosił, że jego ponad dwudziestoletni samochód jest okazem kolekcjonerskim i w razie wymiany na reflektor nielogowany, potencjalny nabywca, jako koneser i znawca zbytkowych samochodów, będzie mógł żądać z tego powodu obniżenia ceny całego pojazdu. Sąd wskazał jednak, że nie widzi przesłanek by uznać ten konkretny samochód za model stricte kolekcjonerski, w którym mogłoby okazać się zasadnym zastosowanie części najwyższej klasywskazując m. in. na wcześniejsze uszkodzenia oraz ogólny stan techniczny pojazdu. Tym samym należy wyprowadzić wniosek, że nie każda szkoda na samochodzie pochodzącym z lat 90tych szacowana powinna być w oparciu o oryginalne części. W każdym wypadku istotna bowiem dla dokonania przez sąd oceny będzie specyfika danego przypadku i zmienne takie jak stan samochodu, czy chociażby wykonywanie wcześniejszych napraw wyłącznie z użyciem części oryginalnych i logowanych marką producenta pojazdu.

Części zamienne o „porównywanej jakości”

Sąd Najwyższy jednak w pewnych wypadkach dopuszcza możliwość odejścia od wyżej wskazywanych reguł, nakazujących za podstawę wyliczenia odszkodowania przyjmować ceny części równoważnych oryginalnym. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że w Polsce nadal znaczny odsetek pojazdów to samochody „przestarzałe”, dopuszczalne zdaniem Sądu Najwyższego jest w uzasadnionych przypadkach użycie części zamiennych o „porównywalnej jakości” w odniesieniu do części oryginalnych. Sąd wskazuje, że zastosowanie tej zasady będzie w szczególności uzasadnione, gdy uwzględnienie cen „o porównywalnej jakości” będzie bliższe zapewnieniu przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, niż użycie części równoważnych oryginalnym.  Sytuacja taka będzie miała miejsce, gdy nawet użycie tych ostatnich byłoby niecelowe, czy też nieuzasadnione ekonomicznie. Sąd konkretyzując te kwestie objaśnia, że:


Będzie to dotyczyć sytuacji, w której część nowa „o porównywalnej jakości”, objęta gwarancją producenta części, jest pewniejsza i bardziej użyteczna niż część oryginalna, która już przed uszkodzeniem była wyeksploatowana do tego stopnia, że nie może konkurować (pod względem użyteczności i ryzyk) nawet z częściami nowymi „o porównywalnej jakości.

W takich wypadkach Sąd wskazuje, że uzasadnione będzie uwzględnienie w kalkulacjach szkody części nowych „o porównywalnej jakości”.

Kwestia pomniejszenia wysokości odszkodowania o koszty amortyzacji

Sąd Najwyższy wypowiedział się także w przedmiocie zmniejszenia wysokości odszkodowania liczonego według cen części oryginalnych, poprzez pomniejszenie go o wartość pierwotnego zużycia części, których naprawę ma rekompensować odszkodowanie. W tym przedmiocie Sąd dopuścił możliwość  obniżenia ogólnej kwoty odszkodowania, pod warunkiem jednak wykazania przez ubezpieczyciela faktu zwiększenia się wartości pojazdu. Sąd wskazuje, że taka sytuacja może się zdarzyć, gdy na przykład części podlegające wymianie były już znacznie wyeksploatowane i przestarzałe technicznie. Jeśli był to np. silnik, może się okazać, że wartość pojazdu dzięki naprawie i wymianie tejże części wzrośnie. Trudno byłoby nie zgodzić się z takim rozwiązaniem, stoją za nim chociażby przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu się, czy świadczeniu nienależnym. Ciężar wykazania tego faktu spoczywa jednak na ubezpieczycielu.

Podsumowując …

Samo odszkodowanie w istocie ma prowadzić do pełnego naprawienia poniesionej szkody. Tym samym zastosowanie części zamiennych gorszej jakości niż te pierwotnie zamontowane w pojeździe, bądź w każdym razie prowadzących w rezultacie do pogorszenia położenia poszkodowanego jest niedopuszczalne. Pogorszenie takie według Sądu Najwyższego ma miejsce zarówno jeśli użyta część jest pod istotnymi względami gorsza od pierwotnej, która uległa uszkodzeniu, jak i wtedy gdy jej wartość „naprawcza” jest niepewna.

Na marginesie warto także podkreślić, że z kodeksowej regulacji odnośnie obowiązku naprawienia szkody wynika wprost, że naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, tym samym za nieuzasadnione uznać należy żądania ubezpieczyciela przedłożenia faktur, czy innych dokumentów mających świadczyć o dokonanej naprawie – od przedłożenia tych dokumentów nierzadko uzależniana jest wypłata odszkodowania, bądź jego zwiększenie.

 Źródła:

  • wyrok SN z dnia 1980.11.05 III CRN 223/80 OSNC 1981/10/186;
  • postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2012 r. III CZP 85/11
  • WYTYCZNE NADZORCZE W SPRAWIE LIKWIDACJI SZKÓD KOMUNIKACYJNYCH A PRAKTYKI ZAKŁADÓW UBEZPIECZEŃ” Raport Rzecznika Finansowego, 2017 r.