W ostatnim czasie w analizowanych przez nas sprawach dostrzegliśmy dwie nagminnie powtarzające się kwestie budzące poważne wątpliwości w kontekście ochrony konsumenta. 

Pierwsza z nich dotyczy pozaodsetkowych kosztów kredytów i pożyczek – zgodnie ze stanowiskiem części judykatury formalna zgodność pozaodsetkowych kosztów kredytu z art. 36a u.k.k. wyklucza obowiązek badania abuzywności klauzul dotyczących kosztów kredytu zawartych w umowach kredytów konsumenckich.

Drugie dostrzeżone przez nas uchybienie dotyczy zaś samej umowy kredytu i powtarzającego się w tego typu umowach mechanizmu wyliczania odsetek od kosztów kredytu (prowadzącego do „dublowania” korzyści banku z udzielenia kredytu), które również budzi rozbieżności w orzecznictwie.

Chcąc ukrócić wątpliwości w powyższym przedmiocie, zawnioskowaliśmy o rozpoznanie skargi kasacyjnej w imieniu jednego z naszych klientów. Skarga kasacyjna została przyjęta do rozpoznania, a jej losy można śledzić na stronie Sądu Najwyższego pod następującym linkiem: https://www.sn.pl/sprawy/SitePages/e-Sprawa.aspx?ItemSID=14829-bf64e294-b9ca-4518-b9cd-2b8c7295f4de&ListName=esprawa2020&Search=IV%20CSK%20558/20

Chcesz skorzystać z bezpłatnej analizy?
Zapraszamy do kontaktu, odpowiemy na wszelkie pytania.

Koszty kredytu nie przekraczają wartości maksymalnej – czyli wszystko jest w porządku?

Problem związany z sądową weryfikacją kosztów kredytu powstał wraz z wprowadzeniem ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku. Ustawa ta w art. 36a, mając na celu zapewnienie lepszej ochrony konsumentom w sektorze finansowym, wprowadziła pojęcie maksymalnego kosztu kredytu. Oznacza to tyle, że w momencie gdy wartość maksymalna kosztu kredytu zostanie przekroczona, kredytobiorca może ex lege skorzystać z sankcji kredytu darmowego i zwrócić bankowi jedynie kapitał kredytu, bez dodatkowych kosztów określonych w umowie.

Art. 36a. kredyt. kons.

Obliczanie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu

1.Maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu oblicza się według wzoru:

umowa-frankowa

w którym poszczególne symbole oznaczają:

MPKK – maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu,

K – całkowitą kwotę kredytu,

n – okres spłaty wyrażony w dniach,

R – liczbę dni w roku.

2. Pozaodsetkowe koszty kredytu w całym okresie kredytowania nie mogą być wyższe od całkowitej kwoty kredytu.

3. Pozaodsetkowe koszty kredytu wynikające z umowy o kredyt konsumencki nie należą się w części przekraczającej maksymalne pozaodsetkowe koszty kredytu obliczone w sposób określony w ust. 1 lub całkowitą kwotę kredytu.

Warto jednak pamiętać, że w przypadku kredytów mających charakter długoterminowy przepis ten staje się nieco bardziej liberalny dla kredytodawców i naliczanych przezeń kosztów. Proporcja kosztu do kwoty udzielonego kredytu również nie wydaje się rażąca na pierwszy rzut oka. Część sądów uważa w takich sytuacjach, że dzięki temu przepisowi sądy są zwolnione z obowiązku badania zgodności klauzul umownych z zasadami współżycia społecznego i przepisami zastrzegającymi ochronę konsumenta, jak chociażby w przypadku art. 385(1) k.c.

Tak też obrazując tę problematykę na przykładzie opłaty przygotowawczej rzędu 20.000 zł, może być ona uznana za prawidłową, o ile tylko nie przekracza maksymalnej kwoty określonej w art. 36a u.k.k. Naszym zdaniem taka praktyka nie zasługuje na uzasadnienie – sąd, w szczególności gdy w procesie występuje strona będąca konsumentem, winien zbadać czy naliczenie takiej opłaty wiązało się z faktycznie podejmowanymi przez bank czynnościami przygotowawczymi i czy te czynności zasługują na uzasadnienie w przypadku konkretnego stosunku prawnego. Negatywny wynik takiej analizy, mimo formalnej zgodności z art. 36a u.k.k., powinien prowadzić do skorzystania przez sąd z przepisów ogólnych odnoszących się do ochrony konsumenta – wskazanych w kodeksie cywilnym. 

Wypaczenie istoty umowy kredytu

Drugim z poruszonych przez nas zarzutów dotyczył „dublowania” korzyści banku z udzielenia kredytu poprzez mechanizm wyliczania odsetek od kosztów kredytu. 

Zgodnie z art. 69 pr. bank. przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. 

Pokreślenia w tym miejscu wymaga, że dopuszczalność wyliczenia odsetek oraz prowizji ma związek z kwotą wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu. Wykorzystanie kredytu oznacza oddanie kredytobiorcy środków pieniężnych na określony w umowie cel. Oddanie do dyspozycji środków pieniężnych ma zapewnić kredytobiorcy ich wykorzystanie w sposób odpowiadający jego interesom uwidocznionym w umowie kredytowej. Prowizja jednak nie odpowiada interesom kredytobiorcy, toteż nie powinna być ona traktowana jako element „kwoty wykorzystanego kredytu”. 

W przypadku prowizji konsument nie ma swobody zarządzanie tą kwotą, często nie zostaje ona nawet wpłacona na rachunek klienta, tylko od razu przekazywana jest na rachunek kredytodawcy. W całości pokrywa bowiem interesy kredytodawcy – ewentualnie (jak na gruncie skarżonej sprawy) działającego w imieniu kredytodawcy pośrednika kredytowego.

Powyższy mechanizm jest o tyle dotkliwy dla kredytobiorców, że prowadzi do znacznego podwyższenia kosztów kredytowych – od kilku do kilkudziesięciu tysięcy w okresie obowiązywania danej umowy kredytowej. Z tego też względu uważamy, że zwrócenie uwagi Sądu Najwyższego na ten problem jest konieczne – nie tylko z punktu widzenia jednostkowej sprawy, w której złożyliśmy skargę kasacyjną, ale również z punktu widzenia setek innych, podobnych spraw.