Przez lata kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim były dla wielu Polaków poważnym obciążeniem finansowym. Wzrost kursu CHF sprawił, że raty znacząco wzrosły, a saldo zadłużenia często było wyższe niż kwota pierwotnie pożyczona. W ostatnich latach sytuacja frankowiczów jednak wyraźnie się zmieniła. Coraz więcej kredytobiorców wygrywa sprawy w sądach i odzyskuje znaczące kwoty od banków.
Czy rzeczywiście ktoś odzyskał pieniądze z kredytu frankowego? Tak – i to w wielu przypadkach są dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych. Warto jednak zrozumieć, jak to wygląda w praktyce, kto może skorzystać z takiej możliwości i jakie kroki należy podjąć.
Nasze wyroki w tym zakresie znajdziesz na stronie: https://www.pledziewicz.pl/wyroki-frankowe/
Dlaczego frankowicze wygrywają z bankami?
Kluczowym powodem wygranych spraw są nieuczciwe zapisy w umowach kredytowych, tzw. klauzule abuzywne. Dotyczyły one głównie sposobu przeliczania waluty przez banki.
W wielu umowach bank samodzielnie ustalał kurs franka używany do przeliczenia kredytu i rat (używając do tego tzw. własnych Tabel kursowych). W praktyce oznaczało to, że kredytobiorca nie miał wpływu na wysokość zobowiązania ani na sposób jego wyliczania.Tymczasem wpływ ten ma druga strona umowy – bank.
Sądy coraz częściej uznają takie zapisy za niezgodne z prawem konsumenckim. Efektem ustalenia nieważności takich zapisów jest nieważność całej umowy kredytu – ponieważ nie może ona istnieć z wyłączeniem tych klauzul , trac bowiem swój gospodarczy sens.
W przypadku unieważnienia umowy sąd traktuje ją tak, jakby nigdy nie została zawarta. W praktyce oznacza to rozliczenie między bankiem a kredytobiorcą.
Mechanizm jest prosty: kredytobiorca oddaje bankowi kapitał kredytu, czyli kwotę, którą faktycznie otrzymał, a bank zwraca wszystkie nadpłaty, czyli raty, odsetki, prowizje i inne opłaty.
W wielu przypadkach suma wpłat przekracza już wartość pożyczonego kapitału.
Czy każdy frankowicz może odzyskać pieniądze?
Nie każda sprawa jest identyczna, ale wiele umów zawartych w latach 2000–2011 zawiera podobne klauzule przeliczeniowe.
Szanse na skuteczne dochodzenie roszczeń są szczególnie duże, jeśli:
- kredyt był indeksowany lub denominowany do CHF,
- umowa została podpisana jako konsument (na cele mieszkaniowe),
- bank stosował własne tabele kursowe,
- kredyt został zawarty w jednym z popularnych banków oferujących kredyty frankowe.
Nawet osoby, które spłaciły już kredyt, mogą dochodzić zwrotu nadpłat.
Czy pozew przeciwko bankowi jest ryzykowny?
Jeszcze kilka lat temu wiele osób obawiało się procesów z bankami. Dziś sytuacja jest znacznie bardziej klarowna.
Orzecznictwo sądów w Polsce i Europie w dużej mierze sprzyja kredytobiorcom. Szczególnie istotne były wyroki potwierdzające, że banki nie mogą stosować nieuczciwych mechanizmów przeliczania waluty.
W efekcie znaczna część spraw kończy się wygraną frankowiczów i sądy coraz częściej unieważniają całe umowy kredytowe, co prowadzi do zwrotu wpłat dokonanych na rzecz banku w związku z wadliwą umową.
Oczywiście każda sprawa jest indywidualna, dlatego kluczowa jest wcześniejsza analiza dokumentów.
Podsumowanie
Odpowiedź na pytanie „czy ktoś odzyskał pieniądze z kredytu frankowego?” jest dziś niemal jednoznaczna – tak, i to bardzo wielu kredytobiorców. Wyroki unieważniające umowy kredytowe stały się realną drogą do odzyskania nadpłat i uwolnienia się od wieloletniego zobowiązania.
Najważniejsze jest jednak podejście oparte na faktach: sprawdzenie umowy kredytowej, wyliczenie potencjalnych roszczeń i porównanie korzyści.
Dopiero na tej podstawie można podjąć świadomą decyzję o dalszych działaniach. W wielu przypadkach okazuje się, że kredyt frankowy, który przez lata był problemem, może stać się szansą na odzyskanie znaczących pieniędzy.