Obecnie znakomita większość spraw na tle kredytów frankowych wygrywana jest na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o tzw. klauzulach abuzywnych. Cechą charakterystyczną tych regulacji jest konieczność zaciągnięcia kredytu na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą. Z tego powodu, jeśli kredyt został wydatkowany na cel powiązany z działalnością gospodarczą albo zawodową kredytobiorcy, znacznie spada prawdopodobieństwo wygrania sprawy sądowej. Z drugiej strony obserwujemy powolne kształtowanie się pozytywnej dla kredytobiorców – przedsiębiorców linii orzeczniczej.

Na tym tle pojawiło się w praktyce kilka zagadnień. Przede wszystkim – czy przedsiębiorcą jest osoba, która wynajmuje kredytowany lokal albo prowadzi w nim jednoosobową działalność gospodarczą?

Kredyt frankowy a działalność gospodarcza – zamiar zawarcia umowy kredytu

Odnośnie wynajęcia kredytowanej nieruchomości najważniejsze jest to, że badając umowę kredytu sąd skupia się na zamiarze jaki kredytobiorca miał zawierając umowę kredytu. Jeśli zatem kredytobiorca zaciągnął kredyt z zamiarem zamieszkania w kupowanej nieruchomości to będzie traktowany jak konsument. Jeśli natomiast w chwili zawierania umowy kredytu kredytobiorca wiedział, że kupuje daną nieruchomość w celu jej wynajęcia – będzie traktowany jak przedsiębiorca. Dlatego w praktyce, jeśli kredytobiorcy zakupili nieruchomość, w której zamieszkali a następnie, na skutek różnych okoliczności życiowych (rozwód, wyjazd za granicę, przeprowadzka do większego mieszkania albo domu po powiększeniu rodziny) – nie będą przez sąd traktowani jak przedsiębiorcy. Z okoliczności takiej sprawy wynika bowiem dobitnie, że kredytobiorcy zaciągnęli kredyt na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych a tylko w wyniku okoliczności późniejszych nieruchomość wynajęli.

Tak samo nie będzie traktowany jak przedsiębiorca kredytobiorca, który w kredytowanej nieruchomości zamieszkuje i jednocześnie jej część przeznacza na wykonywanie działalności gospodarczej (np. gabinet lekarski, biuro księgowe itp.). Zgodnie z definicją konsumenta zawartą w art. 221 Kodeksu cywilnego za konsumenta uważana jest osoba, która zawiera z przedsiębiorcą (tutaj – bankiem) czynność choć w części przeznaczoną na swoje cele prywatne. Oznacza to, że dopóki w kredytowanej nieruchomości kredytobiorca zamieszkał, będzie traktowany przez prawo jak konsument. Nieistotne będzie wówczas to, że w części nieruchomości prowadził działalność gospodarczą. W związku z powyższym tym bardziej nie straci statusu konsumenta osoba, która w miejscu zamieszkania jedynie zarejestruje działalność gospodarczą, którą faktycznie wykonuje poza domem.

Jednocześnie coraz częściej przed oblicze sądu trafiają umowy kredytów frankowych typowo gospodarczych, tj. zawartych na cele inwestycyjne, np. budowę hotelu, kupno kilku mieszkań pod najem, inwestycje rozbudowujące zakłady pracy itp. W tych sprawach nie mają zastosowania przepisy Kodeksu cywilnego o klauzulach abuzywnych, a mimo to coraz częściej umowy te również są unieważniane. Nie stanowi to jednak reguły, co można już powiedzieć o sprawach typowo konsumenckich.

Kredyt frankowy a działalność gospodarcza

Kredyt frankowy a działalność gospodarcza – wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 2018 r.

Należy tu chociażby wskazać wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 30 października 2018 r., sygn. akt XXIII Ga 986/18. Sąd ocenił postanowienie, które określało sposób indeksacji kredytu jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu zarówno art. 58 § 2, jak i art. 353 (1) k.c. i uznał, że taki zapis umowy znajdujący się w regulaminie stanowiącym integralną część umowy, czyli wprowadzający uprawnienia banku do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF i wysokości całej wierzytelności poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spread’u walutowego stanowiło arbitralne decyzje banku. Ponadto sąd zauważył, że nietransparentność mechanizmu podejmowania tych decyzji powoduje, iż klauzula taka jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego naruszając zasadę równości stron oraz zasady słuszności kontraktowej. Sąd Okręgowy oczywiście miał na uwadze, że pozwany jest przedsiębiorcą, zatem nie może powoływać się na abuzywność klauzul umownych, niemniej jednak – w ocenie Sądu Okręgowego – nic nie stało na przeszkodzie, aby w wyniku ustalonej i wykazanej w tej sprawie nierównowagi stron uznać, iż zapis umowy jest nieważny.

Kredyt frankowy a działalność gospodarcza – wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 2019 r.

Kolejnym przykładem gdzie sąd przyznał rację kredytobiorcy-przedsiębiorcy jest wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 8 listopada 2019 r., sygn. akt XXV C 762/19. W przedmiotowej sprawie Sąd pomimo uznania, że powódce w ramach stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu nie przysługuje status konsumenta stwierdził, że umowa zawierająca klauzule przeliczeniowe jest nieważna. Wadami prowadzącymi do nieważności w ocenie Sądu był brak ustalenia w umowie kwoty kredytu oraz narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej wypłacie oraz zwrotowi, jak również sposób ustalenia zmiany wysokości oprocentowania – a więc głównych świadczeń stron.

Stanowisko przedstawiane w powyższych orzeczeniach potwierdza również sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku dr Helena Ciepła, powołując się na uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1991 r., sygn. akt III CZP 15/91, w której stwierdza się, że: „za sprzeczne z naturą umowy gospodarczej należy uznać pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków”.