W obliczu coraz częstszych sądowych unieważnień umów kredytów hipotecznych waloryzowanych frankiem szwajcarskim, banki coraz częściej wysuwają roszczenia wobec swoich byłych klientów o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. 

Zgodnie z dotychczasową praktyką przyjętą w polskim sądownictwie, po stwierdzeniu nieważności umowy strony zwracały sobie wzajemnie te kwoty, które świadczyły w wykonaniu nieważnej umowy. Oznacza to, że bank powinien zwrócić klientowi dokładnie taką ilość złotych albo złotych i franków (jeśli klient rozpoczął na pewnym etapie spłatę bezpośrednio w CHF), jakie klient w całym okresie kredytowania mu zapłacił a klient powinien zwrócić bankowi złotówki, które otrzymał tytułem wypłaty kwoty kredytu. 

Do chwili obecnej banki nie sprecyzowały w jaki sposób będą obliczać kwotę takiego wynagrodzenia. Jedną z padających w procesach propozycji jest kwota równowartości tego, co bank uzyskałby tytułem oprocentowania opartego o wskaźnik WIBOR, czyli zysk równy temu, co bank uzyskałby gdyby kredyt był kredytem tradycyjnym złotówkowym.

Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału – pierwsze wyroki

Pojawiają się pierwsze wyroki oddalające jednak takie powództwa banków. Przykładem może być wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku i Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. I ACa 635/19). W tej sprawie bank pozwał klienta, który uzyskał wcześniej sądowe unieważnienie umowy, o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Oba sądy stwierdziły, że takie rozwiązanie jest sprzeczne z prawem unijnym ponieważ de facto zapewniałoby bankowi wynagrodzenie z tytułu nieważnej umowy kredytowej. W owej sprawie klient otrzymał tytułem kredytu kwotę 125 000 zł, do unieważnienia doprowadził po dziesięciu latach od zawarcia umowy, a bank wystąpił wobec niego z roszczeniem o zapłatę 46 822,38 zł. Powództwo banku zostało prawomocne oddalone w całości.

Mimo powyższego wyrokiem z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18) Sąd Najwyższy nie przekreślił prawa banków do żądania takiego wynagrodzenia i otworzył tym samym furtkę do  dochodzenia tychże roszczeń. Kwestia nie jest zatem ostatecznie przesądzona i będzie przedmiotem rozstrzygnięcia TSUE na tle pytań skierowanych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku (C-19/20), jak i Sądu Najwyższego uchwałą składu całej Izby Cywilnej w dniu 25 marca 2021 r.