W ostatnich latach roszczenia kredytobiorców związane z kredytami waloryzowanymi lub indeksowanymi do walut obcych – głównie franka szwajcarskiego (CHF), ale również euro (EUR) i innych walut – stały się jednym z najczęściej omawianych tematów w sporach konsumenckich z bankami. Po licznych orzeczeniach sądowych, w tym kluczowych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego, coraz więcej osób decyduje się dochodzić swoich praw, w tym domagać się zwrotu świadczeń nienależnie spełnionych na rzecz banku. Kluczową kwestią, na którą muszą zwrócić uwagę konsumenci, jest jednak termin przedawnienia roszczeń, który przesądza o tym, czy bank ma prawo odmówić zwrotu określonych kwot.

Przedawnienie roszczeń oznacza, że po upływie określonego w przepisach terminu dłużnik – w tym przypadku bank – może podnieść zarzut przedawnienia i tym samym odmówić spełnienia świadczenia. Nie powoduje to wygaśnięcia roszczenia, ale sprawia, że staje się ono niemożliwe do dochodzenia przed sądem.

W przypadku tzw. „kredytów walutowych” konsumenci dochodzą zazwyczaj:

  • ▪️zwrotu nadpłat wynikających z niewłaściwego przeliczenia rat,
  • ▪️zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie postanowień uznanych za niedozwolone,
  • ▪️zwrotu całej kwoty zapłaconych rat w sytuacji stwierdzenia nieważności umowy.

We wszystkich tych przypadkach kluczowe jest ustalenie, czy roszczenia nie uległy przedawnieniu.

Zmiana przepisów – nowelizacja Kodeksu cywilnego z 8 czerwca 2018 r.

Fundamentalne znaczenie dla obliczania terminów przedawnienia ma nowelizacja Kodeksu cywilnego, która weszła w życie 8 czerwca 2018 r. Ustawa ta zmieniła art. 118 KC, skracając podstawowy termin przedawnienia roszczeń z 10 lat do 6 lat.

W praktyce oznacza to, że od 8 czerwca 2018 r. większość roszczeń konsumenckich wobec banków podlega 6-letniemu okresowi przedawnienia. Jednak nie wszystkie roszczenia podlegają automatycznie skróconemu terminowi. Zastosowanie ma przepis przejściowy, który reguluje sposób liczenia przedawnienia dla roszczeń powstałych przed wejściem w życie nowelizacji.

Przepis przejściowy – kluczowy dla kredytobiorców

Nowelizacja zawiera bardzo ważne postanowienie:

„Do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 § 1 ustawy zmienianej w art. 1, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu dotychczasowym.”

Oznacza to, że jeżeli roszczenie powstało przed 8 czerwca 2018 r. i na ten dzień nie było jeszcze przedawnione, to stosuje się poprzednie brzmienie przepisów, czyli 10-letni termin przedawnienia.

Dla kredytobiorców oznacza to dwie możliwe sytuacje:

  1. Roszczenia powstałe i nadal nieprzedawnione przed 8 czerwca 2018 r.
    → stosuje się 10-letni termin.
  2. Roszczenia powstałe po 8 czerwca 2018 r. albo takie, które przed wejściem nowelizacji jeszcze nie istniały
    → obowiązuje 6-letni termin.

Jak ustalić moment powstania roszczenia?

To jedna z bardziej skomplikowanych kwestii w sporach dotyczących kredytów waloryzowanych. Co do zasady roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia powstaje z chwilą jego spełnienia, a więc spłaty kredytu.

Jednak w przypadku kredytów waloryzowanych do CHF i innych walut sądy zaczęły przyjmować, że bieg przedawnienia zaczyna się dopiero wtedy, gdy konsument był obiektywnie w stanie dowiedzieć się o abuzywności postanowień umowy. Oznacza to, że kluczowe są:

  • ▪️data uzyskania wiedzy o wadliwości umowy,
  • ▪️skierowanie reklamacji,
  • ▪️wyrok TSUE z 3 października 2019 r. (sprawa C-260/18), który otworzył drogę do masowego kwestionowania tego typu umów.

Co oznacza to dla kredytobiorców?

Dzięki przepisom przejściowym wielu kredytobiorców obiektywnie nadal może skutecznie dochodzić zwrotu świadczeń z tytułu nieważnej umowy, nawet jeśli ich kredyt został zaciągnięty wiele lat temu. Oznacza to, że:

  • ▪️kredyty spłacone przed 8 czerwca 2018 r. nie są przedawnione;
  • ▪️nawet mimo upływu 10 lat lub 6 lat od spłaty kredytu kredytobiorca może dochodzić zapłaty z tytułu umowy kredytu wykazując, że nie miał wiedzy o abuzywności swojej umowy.

Będąc jednak na granicy przedawnienia zgodnie z podstawowymi regułami liczenia terminów (tj. 10 lub 6 lat) nie warto zwlekać – wniesienie pozwu po upływie tych terminów nie jest wykluczone, jednak obarczone jest większym stopniem ryzyka z uwagi na ocenę sytuacji przez konkretny sąd rozpoznający sprawę.