Jeśli dawno zamknąłeś kredyt we frankach lub euro, to nie oznacza, że temat jest definitywnie zakończony. W wielu przypadkach wciąż możesz domagać się od banku zwrotu nienależnie pobranych świadczeń i unieważnienia umowy. To może być różnica rzędu dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.

Chcesz skorzystać z bezpłatnej analizy?
Zapraszamy do kontaktu, odpowiemy na wszelkie pytania.

Nie zakładaj, że „pociąg odjechał” tylko dlatego, że kredyt jest spłacony. Banki chętnie proponują ugody, ale najczęściej pomijają w nich osoby z kredytami już zamkniętymi, co nie wyklucza dochodzenia roszczeń w sądzie.

Możesz żądać zwrotu świadczenia nienależnego, a nie tylko „stwierdzenia nieważności”. W sprawach po spłaconym kredycie chodzi o zwrot pieniędzy, które zapłaciłeś na podstawie umowy później uznanej za nieważną, zgodnie z art. 410 kodeksu cywilnego.

Skup się na momencie, kiedy dowiedziałeś się o możliwej nieważności umowy. Bieg przedawnienia liczony jest od chwili, gdy zyskałeś konkretną świadomość, że to właśnie Twoja umowa zawiera klauzule mogące prowadzić do nieważności kredytu.

Pamiętaj, że przedawnienie to tarcza dla dłużnika – w tym wypadku banku. Po upływie odpowiedniego terminu (co do zasady 10 lub 6 lat dla konsumenta, 3 lata dla przedsiębiorcy) bank może uchylić się od zapłaty, powołując się na przedawnienie.

Przepisy po 2018 r. wprowadziły różne długości terminów – trzeba je policzyć indywidualnie. Dla „starych” roszczeń konsumenckich przeciwko bankom zachowano 10-letni termin, nowsze mogą już podlegać skróconemu, 6-letniemu liczeniu z końcem roku.

Przełom 2021 r. (TSUE i Sąd Najwyższy) ujednolicił podejście sądów. Orzeczenia z 2021 r. wskazały, że dla frankowiczów kluczowa jest ich realna świadomość abuzywności klauzul, a nie samo istnienie orzeczeń w mediach.

Twoja ogólna wiedza z telewizji nie wystarczy, by „odpalić” bieg terminu. To, że słyszałeś o sprawie Dziubak przeciwko Raiffeisen, nie oznacza automatycznie, że od tego dnia liczy się termin dla Twojej umowy.

Wymagalność roszczenia tworzą dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, świadomość, że Twoja konkretna umowa może być nieważna; po drugie, wyraźne oświadczenie złożone bankowi z wezwaniem do rozliczenia.

Każde „kliknięcie” w mediację lub reklamację może mieć skutki prawne. Nawet pozornie niewinna reklamacja lub zgłoszenie mediacji przez aplikację bankową może zostać potraktowane przez bank jako Twoje oświadczenie o nieważności umowy i żądanie rozliczenia.

Bank też może Cię pozwać o zwrot kapitału. Skoro Ty możesz żądać zwrotu wszystkich świadczeń dokonanych na rzecz banku, bank z kolei może domagać się zwrotu wypłaconego kapitału, gdy uzna umowę za nieważną.

Nie działaj „po cichu” bez poinformowania kancelarii o wcześniejszych kontaktach z bankiem. Jeżeli przed wyborem pełnomocnika składałeś reklamacje, wnioski o mediację lub inne pisma, prawnik musi o tym wiedzieć, bo wpływa to na ocenę ryzyk procesowych.

Sam fakt, że kredyt spłaciłeś 6 czy więcej lat temu, nie przekreśla sprawy. Długie postępowania sądowe nie powodują, że roszczenie przedawni się „w trakcie”, jeśli wcześniej skutecznie przerwano bieg terminu.

Pozew do sądu przerywa bieg przedawnienia. Zgodnie z art. 123 kodeksu cywilnego, każde działanie zmierzające do zaspokojenia roszczenia – w szczególności złożenie pozwu – sprawia, że termin przedawnienia biegnie na nowo i nie upływa w czasie trwania procesu.

Reklamacja nie zastąpi pozwu, jeśli chodzi o przerwanie przedawnienia. Pismo do banku czy kliknięcie opcji mediacji nie przerwie biegu – żeby realnie zabezpieczyć swoje roszczenie, musisz wejść na drogę sądową.

Po spłacie kredytu nie licz na bankową ugodę bez pozwu. Spłacone kredyty zwykle nie mieszczą się w wewnętrznych programach ugód banków, więc drogą do odzyskania pieniędzy jest proces, a nie „miłe dogadanie się”.

Kluczowe jest precyzyjne ustalenie momentu wymagalności w Twojej sprawie. To, kiedy zdobyłeś wiedzę o możliwej nieważności umowy i kiedy formalnie zakomunikowałeś ją bankowi, decyduje o tym, czy wciąż możesz skutecznie pozwać bank.

Dla oświadczeń złożonych około 2018 r. trzeba uwzględnić przepisy przejściowe. W takich przypadkach ocena, czy obowiązuje jeszcze 10-letni termin, czy już skrócony 6-letni, wymaga szczegółowej analizy pod kątem zmian ustawowych.

Bez analizy Twojej umowy nie da się odpowiedzieć na pytanie „czy jeszcze zdążę”. Różnice w zapisach, paragrafach i konstrukcji klauzul sprawiają, że każdy kredyt frankowy lub eurowy musi być prześwietlony indywidualnie.

„Złota myśl” z filmu

💡 Zanim złożysz jakiekolwiek pismo do banku – reklamację, wniosek o mediację KNF czy „prośbę o ugodę” przez aplikację – skonsultuj je z prawnikiem od kredytów frankowych, bo takie działanie może zostać potraktowane jak Twoje formalne oświadczenie o nieważności umowy i uruchomić bieg terminów oraz kontrroszczenia banku.

Podsumowanie

Jeżeli masz za sobą spłacony kredyt frankowy lub eurowy, wciąż możesz mieć mocne narzędzia, by odzyskać od banku nienależnie pobrane pieniądze. Następny krok to przesłanie umowy do wyspecjalizowanej kancelarii i sprawdzenie, czy Twoje roszczenie nie jest przedawnione oraz jak bezpiecznie zainicjować spór z bankiem, najlepiej poprzez dobrze przygotowany pozew.

Chcesz skorzystać z bezpłatnej analizy?
Zapraszamy do kontaktu, odpowiemy na wszelkie pytania.