Niemal każdy kredytobiorca posiadający kredyt indeksowany lub denominowany do CHF dostał już w ostatnim czasie przynajmniej jedną propozycję ugody. Banki w obawie przed dalszymi roszczeniami kredytobiorców w przyszłości starają się zminimalizować swoje straty przez proponowanie frankowiczom kolejnych programów ugód. Kredytobiorcy coraz częściej stają więc przed wyborem rozpoczęcia lub kontynuowania procesu sądowego, a zawarciem ugody.

Ugoda ugodzie nierówna

O różnicach pomiędzy sytuacją osób będących w procesie i tymi, którzy nie złożyli jeszcze pozwu do sądu napisałem w tym artykule. Warto zaznaczyć, że kredytobiorca, który złożył już pozew do sądu będzie w lepszej pozycji negocjacyjnej niż ktoś, kto nie podjął żadnych działań. I dalej – kredytobiorca z wygraną sprawą w I instancji może wynegocjować lepszą ugodę niż ktoś będący dopiero w procesie sądowym w I instancji. Sama ugoda, zgodnie z art. 917 k.c. poza poczynieniem sobie przez strony wzajemnych ustępstw cechuje się tym, że ma uchylić niepewność co do wzajemnych roszczeń. Im bliżej prawomocnego zakończenia sprawy tym zwykle bardziej korzystna jest dla kredytobiorcy ugoda.

Wady i zalety ugody z bankiem

Przyjmując pierwszą propozycję ugody z banku kredytobiorca zwykle nie otrzyma satysfakcjonujących warunków. Każde działanie konsumenta takie jak złożenie reklamacji, wezwania do zapłaty czy pozwu do sądu zbliża do uzyskania lepszych warunków finansowych. Dotychczas niemal żaden bank w ramach proponowanych ugód nie zdecydował się na zwracanie choćby części odsetek za opóźnienie dla kredytobiorcy. Oczywistą wadą zawarcia ugody są zatem skutki finansowe dla kredytobiorcy – tzn. nie uzyska on wszystkich należnych mu z tytułu nieważnej umowy środków.

Przyczyną, dla której kredytobiorcy decydują się na zawarcie ugody jest często czas oczekiwania na zakończenie sprawy sądowej. W zależności od sądu, w którym jest prowadzona sprawa zakończyć się ona może nawet po 2-4 latach. Zdarzają się oczywiście sprawy zakończone w kilka miesięcy, ale również takie trwające ponad 5 lat. Uzależnione jest to od obłożenia sądu prowadzącego sprawę i tego czy bank decyduje się składać apelację. Ugodę natomiast można zawrzeć w nawet w kilka miesięcy. Warto jednak wykorzystać ten czas na podjęcie konkretnych działań takich jak wysłanie pisma do banku, wezwanie go do zapłaty, odrzucenie pierwszej propozycji i dalsze negocjacje w celu uzyskania lepszych warunków ugody.

Bez odpowiedniej analizy stanu faktycznego kredytobiorca narażony jest również na ryzyko podatkowe. Zawarcie ugody z bankiem traktowane jest bowiem przez prawo podatkowe jako dochód, dlatego należy zweryfikować sytuację kredytobiorcy czy może zostać objęty zwolnieniem z konieczności zapłaty podatku. Takiego ryzyka nie ma po prawomocnej wygranej sprawie w sądzie.

Ugoda czy pozew 

Sytuacja każdego kredytobiorcy jest inna i indywidualna, poza podstawowymi warunkami do porównania tj. weryfikacją skutków finansowych, sprawdzeniem ryzyka podatkowego i prawnego podczas rozmów z kredytobiorcami analizuję również takie kwestie jak plany dotyczące sprzedania nieruchomości czy sytuację osobistą kredytobiorcy.

Chcesz skorzystać z bezpłatnej analizy?
Zapraszamy do kontaktu, odpowiemy na wszelkie pytania.

Jeśli zastanawiasz się nad wadami i zaletami zawarcia takiej ugody i nie masz jeszcze sprawy w sądzie, którą prowadzi pełnomocnik zapraszam do kontaktu. Krok po kroku prowadzę kredytobiorców przez cały proces negocjacji z bankiem indywidualnie analizując sytuację prawną, podatkową i finansową.

W razie pytań zapraszam do kontaktu p.wawrzyniak@pledziewicz.pl Tel: 534 299 444